autor: adw. Krzysztof Smaga, założyciel 5E Dom Fundacji Rodzinnych
Fundacja rodzinna miała być jednym z najważniejszych narzędzi sukcesyjnych dla polskich firm rodzinnych. Po trzech latach funkcjonowania ustawy o fundacji rodzinnej przyszedł czas na jej pierwszy przegląd. Dokument z tego przeglądu, przygotowany przez dwa ministerstwa – Rozwoju i Technologii i Finansów, jest rządową diagnozą: co działa, co nie działa, gdzie pojawiły się nadużycia i jakie kierunki zmian są rozważane.
Raport pokazuje dwie strony medalu. Z jednej strony zainteresowanie fundacjami rodzinnymi okazało się bardzo duże, co potwierdza, że takie narzędzie było potrzebne. Z drugiej strony administracja dostrzega tendencję do używania fundacji rodzinnej nie do sukcesji, lecz jako narzędzia optymalizacji podatkowej.
Abstrahując od ogólnej diagnozy, raport zwraca uwagę na następujące zjawiska:
Rejestr prowadzony przez jeden sąd okazał się niewydolny. W 2025 r. do sądu rejestrowego złożono 5497 wniosków, załatwiono 3027, a 3 893 pozostały do rozpoznania. Raport wskazuje, że jednym z największych problemów jest brak pełnej elektronizacji rejestru i postępowania rejestrowego;
W praktyce pojawiły się wątpliwości przy stosowaniu przepisów ustawy dotyczących celów fundacji rodzinnej, reprezentacji fundacji w organizacji, dopuszczalnej działalności gospodarczej oraz sankcji za jej przekroczenie.
Raport zwraca uwagę, że w około 44% fundacji rodzinnych krąg fundatorów pokrywa się z kręgiem beneficjentów. Często jedynym beneficjentem jest sam fundator albo fundatorzy będący małżonkami. Nie oznacza to automatycznie nadużycia, ale rodzi pytanie, czy taka fundacja rzeczywiście realizuje cel sukcesyjny, czy raczej służy bieżącemu zaspokajaniu potrzeb fundatora przy wykorzystaniu korzystniejszego reżimu podatkowego;
W raporcie zwrócono uwagę na sytuacje, w których fundator formalnie przekazuje majątek fundacji, ale nadal faktycznie podejmuje najważniejsze decyzje gospodarcze. Z perspektywy podatkowej dochód jest wtedy osiągany w korzystniejszym reżimie fundacji rodzinnej, choć ekonomicznie przypomina dochód uzyskiwany bezpośrednio przez osobę fizyczną;
Według danych Ministerstwa Finansów w okresie obowiązywania ustawy zaraportowano 3205 schematów podatkowych z udziałem fundacji rodzinnej. W odniesieniu do 82% z nich korzyść podatkowa była jedną z głównych przyczyn planowanego działania;
Jednym z najczęściej powtarzających się schematów było wniesienie do fundacji rodzinnej aktywów, zwłaszcza udziałów lub akcji, a następnie ich sprzedaż albo umorzenie po krótkim czasie. Po transakcji planowano często likwidację fundacji albo wypłatę środków do beneficjentów. Świadczyło to o optymalizacyjnym (podatkowym) a nie sukcesyjnym celu działania.
Raport wymienia przypadki wnoszenia do fundacji wierzytelności i korzystania ze zwolnienia z opodatkowania dochodów uzyskiwanych z tych wierzytelności, jak również wnoszenia nieruchomości i uzyskiwania zwolnionych z podatku przychodów z najmu, w tym najmu krótkoterminowego;
Fundacje rodzinne często gromadzą aktywa generujące dochody pasywne: udziały, akcje, nieruchomości na wynajem, instrumenty finansowe. Jeżeli dochody nie są wypłacane beneficjentom, mogą być akumulowane bez bieżącego podatku. Raport wskazuje, że taki mechanizm może odbiegać od celu ustawy, zwłaszcza gdy nie ma rzeczywistej potrzeby długoterminowego reinwestowania środków, a dominuje motyw podatkowy;
Fundacja rodzinna może prowadzić działalność gospodarczą tylko w zakresie wskazanym w ustawie. Raport zauważa jednak, że nawet czynności formalnie mieszczące się w katalogu, jak najem nieruchomości albo obrót papierami wartościowymi, mogą w praktyce przybrać postać zorganizowanej, dużej działalności operacyjnej. Wtedy fundacja zaczyna przypominać zwykły podmiot gospodarczy, ale korzystający z preferencji podatkowych;
W przeglądzie zwrócono uwagę na przypadki wykorzystania fundacji rodzinnej w strukturach z podmiotami zagranicznymi, w tym luksemburskimi, oraz na przenoszenie udziałów lub akcji do fundacji w celu uniknięcia opodatkowania dochodu zagranicznej jednostki kontrolowanej, czyli CFC;
W raporcie wprost wskazano ryzyko traktowania fundacji jako platformy do sprzedaży aktywów, prowadzenia nieopodatkowanej działalności inwestycyjnej, korzystania z podmiotów transparentnych podatkowo albo obchodzenia zasad opodatkowania świadczeń przez pożyczki.
To wszystko prowadzi autorów raportu do wniosku, że model fundacji rodzinnej jest wykorzystywany przez część podatników w sposób prowadzący do rozszczelnienia systemu podatkowego.
Raport postuluje wiele zmian. Część dotyczy samej konstrukcji fundacji rodzinnej i postępowania rejestrowego, a część podatków.
W zakresie ustawy o fundacji rodzinnej raport proponuje wzmocnienie sukcesyjnego celu fundacji. Raport sugeruje szeroką dyskusję nad rolą fundatora w bieżącym funkcjonowaniu fundacji, a także nad możliwością ograniczenia korzyści podatkowych dla fundacji, które nie realizują celu sukcesyjnego.
Proponowane są zmiany w ustawie, które zmierzyłyby w kierunku:
Mój komentarz: te zmiany oceniam pozytywnie. Idą one w kierunku poprawy regulacji i podkreślenia jej celu sukcesyjnego. Żle skończy się dla fundacji rodzinnych sytuacja, gdy będą one zwykłymi spółkami inwestycyjną w innym opakowaniu.
Raport wskazuje, że MS pracuje nad włączeniem rejestru fundacji rodzinnych do Krajowego Rejestru Sądowego. Oznaczałoby to przejście z systemu informatycznego na system teleinformatyczny (dostęp przez Internet).
Najważniejsze założenia tej zmiany to:
Mój komentarz: To dobry kierunek. Obecny model, oparty na jednym sądzie rejestrowym, przy tak dużym zainteresowaniu fundacjami rodzinnymi po prostu nie przystaje do praktyki. Fundatorzy planujący sukcesję nie powinni półtora roku na wpis. Doradcy nie powinni projektować całych procesów sukcesyjnych wokół niepewności, kiedy fundacja zostanie zarejestrowana. Oczywiście fundacje rodzinne zawierają dużo danych prywatnych: o rodzinie, beneficjentach, majątku, zasadach wypłat. Elektronizacja rejestru nie może oznaczać pełnej publicznej ekspozycji tych informacji. Ale sam kierunek – szybszy, cyfrowy, bardziej dostępny rejestr – jest słuszny.
Najbardziej wrażliwa część raportu dotyczy podatków. I tutaj trzeba odróżnić dwa poziomy.
Pierwszy poziom to wąskie uszczelnienie systemu. Raport odwołuje się do pakietu zmian przewidzianych ustawą uchwaloną 17 października 2025 r. o zmianie ustawy o CIT, którą Prezydent zawetował. Pakiet ten obejmował m.in. uzależnienie preferencyjnego opodatkowania od utrzymania własności składników majątku przez określony czas (3-letnia karencja), wyeliminowanie struktur z podmiotami transparentnymi podatkowo, objęcie fundacji rodzinnych reżimem CFC i exit tax, doprecyzowanie zasad opodatkowania niektórych umów dotyczących odpłatnego korzystania z nieruchomości oraz doprecyzowanie ukrytych zysków w zakresie pożyczek.
Ten kierunek – rozumiany jako punktowe zamknięcie konkretnych nadużyć, jest znacznie łatwiejszy do obrony ze strony rządowej. Jeżeli ktoś wnosi udziały do fundacji tylko po to, aby po chwili je sprzedać bez podatku, trudno przyjąć, że jest to sukcesja. Jeżeli fundacja ma służyć do obchodzenia CFC, transparentnych spółek albo zasad opodatkowania świadczeń, państwo ma prawo reagować.
Drugi poziom to jednak znacznie szersza zmiana modelu opodatkowania fundacji rodzinnej. Autorzy raportu proponują, jako zagadnienie do szerokiej dyskusji, nowy model podatkowy obejmujący trzy etapy:
W tym modelu rozważany jest podatek od aktywów wnoszonych do fundacji rodzinnej. Podstawą opodatkowania miałaby być wartość rynkowa wybranych składników mienia generujących dochód. Raport wskazuje, że można byłoby wyłączyć np. środki pieniężne, waluty, mienie wniesione na fundusz założycielski, a być może także niektóre aktywa, jak: dzieła sztuki, metale szlachetne, obligacje, mające zdaniem ministerstwa sukcesyjny charakter. Podatek miałby być ekonomicznie odroczony przez możliwość odliczania go od bieżącego CIT w kolejnych latach.
Raport rozważa także odejście od obecnego zwolnienia podmiotowego na rzecz zwolnień przedmiotowych, obejmujących tylko wybrane kategorie przychodów. Zwolnione miałyby być przychody związane z długoterminowym celem akumulacji i ochrony majątku; opodatkowane miałyby być przychody o charakterze bieżącej działalności operacyjnej oraz finansowej (w tym z dozwolonej działalności gospodarczej Fundacji – najmu i dzierżawy, odsetek, instrumentów dłużnych oraz zbycia udziałów lub akcji o charakterze portfelowym).
Dalej pojawia się propozycja zmiany zasad opodatkowania świadczeń dla beneficjentów. Fundacja mogłaby przestać być podatnikiem CIT na obecnych zasadach, a stać się płatnikiem PIT. Świadczenie z fundacji byłoby traktowane jako przychód z udziału w zysku osoby prawnej, a stawka PIT nie zależałaby już od stopnia pokrewieństwa beneficjenta z fundatorem.
Mój komentarz: szerokie pomysły podatkowe, wykraczające poza punktowe uszczelnienie, jak to przewidziane w zawetowanej ustawie z 17 października 2025 r. oceniam jak zbyt daleko idące. Nie kwestionuję potrzeby przeciwdziałania nadużyciom. Fundacja rodzinna nie powinna być wehikułem do szybkiej sprzedaży aktywów bez podatku, obchodzenia CFC, przenoszenia działalności operacyjnej do preferencyjnej struktury albo wyprowadzania środków przez pozorne pożyczki. Ale czym innym jest uszczelnienie konkretnych schematów, a czym innym zmiana filozofii całej instytucji. Bo tak proponowane zmiany są odbierane.
Jaskrawo ryzykowny wydaje się pomysł opodatkowania majątku wnoszonego do fundacji rodzinnej. W polskich realiach majątek fundatora bardzo często nie ma postaci gotówki. To są udziały w firmie, nieruchomości, hale, grunty, znak towarowy, inne składniki budowane przez kilkadziesiąt lat. Na papierze mogą być warte miliony złotych. Ale to nie znaczy, że fundator ma na rachunku bankowym środki pozwalające zapłacić podatek od ich wniesienia.
Nawet jeśli raport zakładałby mechanizmy odliczenia podatku w przyszłości, sam obowiązek wyceny, rozliczenia i potencjalnego finansowania podatku na wejściu może zniechęcić albo wykluczyć wielu fundatorów. Zwłaszcza tych, którzy nie tworzą fundacji dla optymalizacji, ale dla uporządkowania sukcesji.
Fundacja rodzinna jest z natury instytucją projektowaną na lata, a często na pokolenia. Nikt rozsądny nie zakłada fundacji rodzinnej tylko na sezon (chyba, że działa optymalizacyjnie). To decyzja o przeniesieniu istotnej części majątku do nowej osoby prawnej, zmianie zasad zarządzania, opisaniu relacji rodzinnych, ustaleniu praw fundatorów i beneficjentów, często przebudowie całej struktury majątkowej.
Jeżeli po trzech latach od wejścia ustawy w życie pojawia się zapowiedź głębokiej zmiany modelu opodatkowania, wielu fundatorów zada sobie pytanie: czy można temu narzędziu zaufać?
To szczególnie ważne, bo preferencyjne opodatkowanie nie było przypadkowym dodatkiem do fundacji rodzinnej. Było jednym z elementów konstrukcji. Raport sam przypomina, że wniesienie majątku do fundacji rodzinnej zostało przyjęte jako neutralne podatkowo, ponieważ fundacja miała zarządzać majątkiem dotychczas należącym do osoby fizycznej.
Jeżeli zachęta do korzystania z fundacji rodzinnej zostanie przekreślona po zaledwie trzech latach, sygnał dla rynku będzie bardzo niekorzystny. Przedsiębiorcy mogą uznać, że narzędzia sukcesyjne w Polsce są zbyt niestabilne, aby opierać na nich wielopokoleniowe planowanie.
Jeżeli problemem jest szybka sprzedaż udziałów wniesionych do fundacji, można wprowadzić okresy utrzymania aktywów. Gdy problemem są zagraniczne struktury CFC, można objąć fundacje odpowiednimi przepisami. Jeżeli problemem są spółki transparentne podatkowo, można uszczelnić ten obszar. Jeżeli problemem są pożyczki służące ukrytej dystrybucji, można doprecyzować ukryte zyski.
Takie zmiany są celowane. Uderzają w konkretne nadużycia.
Natomiast opodatkowanie wniesienia majątku do fundacji rodzinnej albo szerokie bieżące opodatkowanie wielu kategorii dochodów może uderzyć również w tych, którzy korzystają z fundacji dokładnie tak, jak miała być używana: do sukcesji, ochrony majątku i uporządkowania relacji rodzinnych.
W mojej ocenie kluczowe jest więc zachowanie rozróżnienia: czym innym jest fundacja rodzinna jako rzeczywiste narzędzie sukcesyjne, a czym innym fundacja rodzinna jako krótkoterminowa platforma transakcyjna. Prawo powinno skutecznie eliminować to drugie, ale nie może przy okazji zniszczyć pierwszego.
Klient A:
„Włożyłem w ten majątek całe swoje życie. Tak wiem, jest to warte 10 mln zł, ale nie stać mnie na fundację rodzinną, bo nie mam dodatkowego miliona w gotówce, żeby zapłacić podatek od wniesienia dorobku swojego życia do fundacji. Dla kogo jest więc ta fundacja?”
Klient B:
„Założyliśmy fundację rodzinną w 2024 r. w celach sukcesyjnych, zachęceni również korzystnym opodatkowaniem tych fundacji. Gdybyśmy wiedzieli, że tak to będzie wyglądało niewykluczone, że wybralibyśmy inne rozwiązania.”
Te dwie reakcje dobrze pokazują stawkę obecnej dyskusji. Fundacja rodzinna wymaga naprawy tam, gdzie stała się narzędziem agresywnej optymalizacji. Ale naprawa nie powinna polegać na tym, że uczciwi fundatorzy, planujący sukcesję swojej rodziny i firmy, przestaną widzieć w niej rozwiązanie bezpieczne, dostępne i przewidywalne.