4 sierpnia 2026 r. na stronie KPRM pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (UD447).
Ministerstwo wraca w nim do wcześniejszych pomysłów dotyczących reformy opodatkowania fundacji rodzinnych. Znalazły się one w ustawie zawetowanej pod koniec 2025 r. Resort proponuje także kilka nowych rozwiązań. Stanowią one efekt niedawnego przeglądu ustawy o fundacji rodzinnej.
Według Ministerstwa zmiany mają przede wszystkim uszczelnić obowiązujące regulacje. Ich celem jest ograniczenie wykorzystywania fundacji rodzinnych do optymalizacji podatkowej.
Co konkretnie Ministerstwo planuje zmienić?
Projekt przewiduje dwie istotne zmiany w ustawie o PIT.
Projekt rozszerza zwolnienie z PIT świadczeń wypłacanych przez fundacje rodzinne. Zwolnienie obejmie również zstępnych rodzeństwa fundatorów.
Do tej pory świadczenia wypłacane takim osobom podlegały 10-procentowemu podatkowi. Osoby te należą bowiem do II grupy podatkowej w podatku od spadków i darowizn.
Nowe zasady mają objąć świadczenia wypłacane po 31 grudnia 2026 r.
Projekt rezygnuje również z odwołania do grup podatkowych wskazanych w ustawie o podatku od spadków i darowizn. Zamiast tego wprowadza do ustawy o PIT pojęcie „członka rodziny fundatora”.
Definicja obejmie osoby należące do „zerowej” grupy podatkowej w rozumieniu przepisów o podatku od spadków i darowizn. Obejmie także wspomnianych wcześniej zstępnych rodzeństwa fundatora.
Ministerstwo proponuje obie zmiany po raz pierwszy. Nie pojawiały się one w poprzednich projektach nowelizacji.
Projekt przewiduje znacznie szersze zmiany w ustawie o CIT.
Projekt obejmuje fundacje rodzinne regulacjami CFC oraz exit tax. CFC dotyczą opodatkowania dochodów zagranicznych jednostek kontrolowanych.
Ministerstwo wraca w ten sposób do pomysłu z ustawy zawetowanej pod koniec 2025 r.
Ministerstwo chce opodatkować dochody fundacji rodzinnych z najmu krótkoterminowego.
Podatek ma obejmować wszystkie dochody z najmu nieruchomości mieszkalnych i podobnych obiektów. Wyjątek dotyczy nieruchomości wynajmowanych bezpośrednio przez fundację wyłącznie na cele mieszkaniowe.
To kolejny pomysł pochodzący z ustawy zawetowanej pod koniec 2025 r.
Projekt wprowadza trzyletni lock-up na zbycie określonych składników majątku. Regulacja obejmie składniki:
Jeśli fundacja sprzeda taki składnik przed upływem wymaganego okresu, nie skorzysta ze zwolnienia podatkowego. Trzyletni termin będzie liczony od końca roku, w którym nastąpiło nabycie składnika.
Również ten pomysł znalazł się w ustawie zawetowanej pod koniec 2025 r.
Projekt podwyższa podstawową stawkę CIT z 15% do 19%. Stawka ta dotyczy:
Jest to nowa propozycja Ministerstwa.
Projekt doprecyzowuje również katalog ukrytych zysków. Rozszerza go między innymi o:
Także ta zmiana pojawia się po raz pierwszy.
Przepisy przejściowe umożliwiają bezpodatkowy zwrot fundatorowi nieruchomości i praw majątkowych. Rozwiązanie obejmie składniki wniesione do fundacji rodzinnej przed 1 stycznia 2027 r.
Ministerstwo chce w ten sposób umożliwić fundatorom dostosowanie się do nowych przepisów. Ma to szczególne znaczenie w związku z planowanym opodatkowaniem przychodów fundacji z najmu krótkoterminowego.
Propozycje dotyczące ustawy o PIT oceniam bardzo pozytywnie. Zmiany w ustawie o CIT przyjmuję natomiast z mieszanymi uczuciami.
Moim zdaniem propozycje dotyczące CIT wykraczają poza cel deklarowany przez Ministerstwo. Celem tym ma być ograniczenie instrumentalnego wykorzystywania fundacji rodzinnych do osiągania korzyści podatkowych.
Zmiany te z pewnością wpłyną na spadek popularności fundacji rodzinnej.
Ze smutkiem przyjąłem stanowisko przedstawione przez Ministerstwo w uzasadnieniu projektu nowelizacji:
„Innym przejawem nadużycia prawa jest koncentracja w fundacji rodzinnej aktywów generujących dochody pasywne, takich jak udziały w spółkach, nieruchomości przeznaczone na wynajem czy instrumenty finansowe, przy jednoczesnym ograniczeniu bieżącej dystrybucji tych dochodów do beneficjentów. W takim modelu dochody te są akumulowane na poziomie fundacji rodzinnej, gdzie co do zasady nie podlegają bieżącemu opodatkowaniu, co prowadzi do istotnego odroczenia momentu opodatkowania.”
Można to odczytać w ten sposób, że Ministerstwo uznaje kumulowanie majątku w fundacjach rodzinnych za zjawisko niepożądane.
Tymczasem właśnie w długoterminowej kumulacji majątku upatrywałem podstawowego celu fundacji rodzinnych. Chodzi przecież o to, aby gromadzić majątek przez wiele lat, a nie sprzyjać utracjuszostwu.
Fundatorzy, których spotkałem na swojej drodze zawodowej, starali się wprowadzać do statutów odpowiednie mechanizmy. Miały one zapewniać długoterminową kumulację kapitału. Fundatorzy ograniczali raczej możliwość bieżącej wypłaty całości zysków fundacji.
Wydaje mi się, że ludzie biznesu myślą w tym zakresie racjonalniej i bardziej długoterminowo niż Ministerstwo. To właśnie kumulacja kapitału sprzyja budowie silnej gospodarki całego państwa, odpornej na zawirowania.
Autor: doradca podatkowy Krzysztof Józefaciuk
Od października 2026 roku na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej rozpoczną się studia podyplomowe „Sukcesja biznesu i doradztwo sukcesyjne”. Partnerem merytorycznym kierunku została kancelaria 5E LEGAL, a zajęcia poprowadzą m.in. eksperci zaangażowani w rozwój projektu Dom Fundacji Rodzinnych.
5E Dom Fundacji Rodzinnych jest projektem eksperckim kancelarii 5E LEGAL, utworzonym z myślą o właścicielach firm planujących sukcesję, ochronę majątku oraz założenie fundacji rodzinnej. Wiedza i doświadczenie zdobywane przez zespół podczas prowadzenia rzeczywistych procesów sukcesyjnych będą teraz wykorzystywane także w ramach programu studiów.
W ramach kierunku zajęcia poprowadzą:
Program został przygotowany z myślą o praktyce. Uczestnicy będą analizować procesy sukcesyjne, poznawać zagadnienia związane z fundacjami rodzinnymi, planowaniem podatkowym oraz zabezpieczaniem majątku rodzinnego.
Studia skierowane są do prawników, doradców podatkowych, notariuszy, księgowych, ekonomistów, przedsiębiorców oraz wszystkich osób, które chcą rozwijać kompetencje w obszarze sukcesji biznesu.
Program trwa dwa semestry. Większość zajęć odbywa się w formule zdalnej, dzięki czemu uczestnicy mogą łączyć naukę z pracą zawodową.
Uruchomienie kierunku poświęconego sukcesji biznesu pokazuje, że jest to dziś jedna z najważniejszych specjalizacji na styku prawa, podatków i biznesu. Cieszymy się, że jako zespół 5E LEGAL i Domu Fundacji Rodzinnych możemy współtworzyć projekt, który przygotuje specjalistów w planowaniu zmiany pokoleniowej.
Program studiów oraz informacje o rekrutacji dostępne są na stronie UMCS:
autor: adw. Krzysztof Smaga, założyciel 5E Dom Fundacji Rodzinnych
Fundacja rodzinna miała być jednym z najważniejszych narzędzi sukcesyjnych dla polskich firm rodzinnych. Po trzech latach funkcjonowania ustawy o fundacji rodzinnej przyszedł czas na jej pierwszy przegląd. Dokument z tego przeglądu, przygotowany przez dwa ministerstwa – Rozwoju i Technologii i Finansów, jest rządową diagnozą: co działa, co nie działa, gdzie pojawiły się nadużycia i jakie kierunki zmian są rozważane.
Raport pokazuje dwie strony medalu. Z jednej strony zainteresowanie fundacjami rodzinnymi okazało się bardzo duże, co potwierdza, że takie narzędzie było potrzebne. Z drugiej strony administracja dostrzega tendencję do używania fundacji rodzinnej nie do sukcesji, lecz jako narzędzia optymalizacji podatkowej.
Abstrahując od ogólnej diagnozy, raport zwraca uwagę na następujące zjawiska:
Rejestr prowadzony przez jeden sąd okazał się niewydolny. W 2025 r. do sądu rejestrowego złożono 5497 wniosków, załatwiono 3027, a 3 893 pozostały do rozpoznania. Raport wskazuje, że jednym z największych problemów jest brak pełnej elektronizacji rejestru i postępowania rejestrowego;
W praktyce pojawiły się wątpliwości przy stosowaniu przepisów ustawy dotyczących celów fundacji rodzinnej, reprezentacji fundacji w organizacji, dopuszczalnej działalności gospodarczej oraz sankcji za jej przekroczenie.
Raport zwraca uwagę, że w około 44% fundacji rodzinnych krąg fundatorów pokrywa się z kręgiem beneficjentów. Często jedynym beneficjentem jest sam fundator albo fundatorzy będący małżonkami. Nie oznacza to automatycznie nadużycia, ale rodzi pytanie, czy taka fundacja rzeczywiście realizuje cel sukcesyjny, czy raczej służy bieżącemu zaspokajaniu potrzeb fundatora przy wykorzystaniu korzystniejszego reżimu podatkowego;
W raporcie zwrócono uwagę na sytuacje, w których fundator formalnie przekazuje majątek fundacji, ale nadal faktycznie podejmuje najważniejsze decyzje gospodarcze. Z perspektywy podatkowej dochód jest wtedy osiągany w korzystniejszym reżimie fundacji rodzinnej, choć ekonomicznie przypomina dochód uzyskiwany bezpośrednio przez osobę fizyczną;
Według danych Ministerstwa Finansów w okresie obowiązywania ustawy zaraportowano 3205 schematów podatkowych z udziałem fundacji rodzinnej. W odniesieniu do 82% z nich korzyść podatkowa była jedną z głównych przyczyn planowanego działania;
Jednym z najczęściej powtarzających się schematów było wniesienie do fundacji rodzinnej aktywów, zwłaszcza udziałów lub akcji, a następnie ich sprzedaż albo umorzenie po krótkim czasie. Po transakcji planowano często likwidację fundacji albo wypłatę środków do beneficjentów. Świadczyło to o optymalizacyjnym (podatkowym) a nie sukcesyjnym celu działania.
Raport wymienia przypadki wnoszenia do fundacji wierzytelności i korzystania ze zwolnienia z opodatkowania dochodów uzyskiwanych z tych wierzytelności, jak również wnoszenia nieruchomości i uzyskiwania zwolnionych z podatku przychodów z najmu, w tym najmu krótkoterminowego;
Fundacje rodzinne często gromadzą aktywa generujące dochody pasywne: udziały, akcje, nieruchomości na wynajem, instrumenty finansowe. Jeżeli dochody nie są wypłacane beneficjentom, mogą być akumulowane bez bieżącego podatku. Raport wskazuje, że taki mechanizm może odbiegać od celu ustawy, zwłaszcza gdy nie ma rzeczywistej potrzeby długoterminowego reinwestowania środków, a dominuje motyw podatkowy;
Fundacja rodzinna może prowadzić działalność gospodarczą tylko w zakresie wskazanym w ustawie. Raport zauważa jednak, że nawet czynności formalnie mieszczące się w katalogu, jak najem nieruchomości albo obrót papierami wartościowymi, mogą w praktyce przybrać postać zorganizowanej, dużej działalności operacyjnej. Wtedy fundacja zaczyna przypominać zwykły podmiot gospodarczy, ale korzystający z preferencji podatkowych;
W przeglądzie zwrócono uwagę na przypadki wykorzystania fundacji rodzinnej w strukturach z podmiotami zagranicznymi, w tym luksemburskimi, oraz na przenoszenie udziałów lub akcji do fundacji w celu uniknięcia opodatkowania dochodu zagranicznej jednostki kontrolowanej, czyli CFC;
W raporcie wprost wskazano ryzyko traktowania fundacji jako platformy do sprzedaży aktywów, prowadzenia nieopodatkowanej działalności inwestycyjnej, korzystania z podmiotów transparentnych podatkowo albo obchodzenia zasad opodatkowania świadczeń przez pożyczki.
To wszystko prowadzi autorów raportu do wniosku, że model fundacji rodzinnej jest wykorzystywany przez część podatników w sposób prowadzący do rozszczelnienia systemu podatkowego.
Raport postuluje wiele zmian. Część dotyczy samej konstrukcji fundacji rodzinnej i postępowania rejestrowego, a część podatków.
W zakresie ustawy o fundacji rodzinnej raport proponuje wzmocnienie sukcesyjnego celu fundacji. Raport sugeruje szeroką dyskusję nad rolą fundatora w bieżącym funkcjonowaniu fundacji, a także nad możliwością ograniczenia korzyści podatkowych dla fundacji, które nie realizują celu sukcesyjnego.
Proponowane są zmiany w ustawie, które zmierzyłyby w kierunku:
Mój komentarz: te zmiany oceniam pozytywnie. Idą one w kierunku poprawy regulacji i podkreślenia jej celu sukcesyjnego. Żle skończy się dla fundacji rodzinnych sytuacja, gdy będą one zwykłymi spółkami inwestycyjną w innym opakowaniu.
Raport wskazuje, że MS pracuje nad włączeniem rejestru fundacji rodzinnych do Krajowego Rejestru Sądowego. Oznaczałoby to przejście z systemu informatycznego na system teleinformatyczny (dostęp przez Internet).
Najważniejsze założenia tej zmiany to:
Mój komentarz: To dobry kierunek. Obecny model, oparty na jednym sądzie rejestrowym, przy tak dużym zainteresowaniu fundacjami rodzinnymi po prostu nie przystaje do praktyki. Fundatorzy planujący sukcesję nie powinni półtora roku na wpis. Doradcy nie powinni projektować całych procesów sukcesyjnych wokół niepewności, kiedy fundacja zostanie zarejestrowana. Oczywiście fundacje rodzinne zawierają dużo danych prywatnych: o rodzinie, beneficjentach, majątku, zasadach wypłat. Elektronizacja rejestru nie może oznaczać pełnej publicznej ekspozycji tych informacji. Ale sam kierunek – szybszy, cyfrowy, bardziej dostępny rejestr – jest słuszny.
Najbardziej wrażliwa część raportu dotyczy podatków. I tutaj trzeba odróżnić dwa poziomy.
Pierwszy poziom to wąskie uszczelnienie systemu. Raport odwołuje się do pakietu zmian przewidzianych ustawą uchwaloną 17 października 2025 r. o zmianie ustawy o CIT, którą Prezydent zawetował. Pakiet ten obejmował m.in. uzależnienie preferencyjnego opodatkowania od utrzymania własności składników majątku przez określony czas (3-letnia karencja), wyeliminowanie struktur z podmiotami transparentnymi podatkowo, objęcie fundacji rodzinnych reżimem CFC i exit tax, doprecyzowanie zasad opodatkowania niektórych umów dotyczących odpłatnego korzystania z nieruchomości oraz doprecyzowanie ukrytych zysków w zakresie pożyczek.
Ten kierunek – rozumiany jako punktowe zamknięcie konkretnych nadużyć, jest znacznie łatwiejszy do obrony ze strony rządowej. Jeżeli ktoś wnosi udziały do fundacji tylko po to, aby po chwili je sprzedać bez podatku, trudno przyjąć, że jest to sukcesja. Jeżeli fundacja ma służyć do obchodzenia CFC, transparentnych spółek albo zasad opodatkowania świadczeń, państwo ma prawo reagować.
Drugi poziom to jednak znacznie szersza zmiana modelu opodatkowania fundacji rodzinnej. Autorzy raportu proponują, jako zagadnienie do szerokiej dyskusji, nowy model podatkowy obejmujący trzy etapy:
W tym modelu rozważany jest podatek od aktywów wnoszonych do fundacji rodzinnej. Podstawą opodatkowania miałaby być wartość rynkowa wybranych składników mienia generujących dochód. Raport wskazuje, że można byłoby wyłączyć np. środki pieniężne, waluty, mienie wniesione na fundusz założycielski, a być może także niektóre aktywa, jak: dzieła sztuki, metale szlachetne, obligacje, mające zdaniem ministerstwa sukcesyjny charakter. Podatek miałby być ekonomicznie odroczony przez możliwość odliczania go od bieżącego CIT w kolejnych latach.
Raport rozważa także odejście od obecnego zwolnienia podmiotowego na rzecz zwolnień przedmiotowych, obejmujących tylko wybrane kategorie przychodów. Zwolnione miałyby być przychody związane z długoterminowym celem akumulacji i ochrony majątku; opodatkowane miałyby być przychody o charakterze bieżącej działalności operacyjnej oraz finansowej (w tym z dozwolonej działalności gospodarczej Fundacji – najmu i dzierżawy, odsetek, instrumentów dłużnych oraz zbycia udziałów lub akcji o charakterze portfelowym).
Dalej pojawia się propozycja zmiany zasad opodatkowania świadczeń dla beneficjentów. Fundacja mogłaby przestać być podatnikiem CIT na obecnych zasadach, a stać się płatnikiem PIT. Świadczenie z fundacji byłoby traktowane jako przychód z udziału w zysku osoby prawnej, a stawka PIT nie zależałaby już od stopnia pokrewieństwa beneficjenta z fundatorem.
Mój komentarz: szerokie pomysły podatkowe, wykraczające poza punktowe uszczelnienie, jak to przewidziane w zawetowanej ustawie z 17 października 2025 r. oceniam jak zbyt daleko idące. Nie kwestionuję potrzeby przeciwdziałania nadużyciom. Fundacja rodzinna nie powinna być wehikułem do szybkiej sprzedaży aktywów bez podatku, obchodzenia CFC, przenoszenia działalności operacyjnej do preferencyjnej struktury albo wyprowadzania środków przez pozorne pożyczki. Ale czym innym jest uszczelnienie konkretnych schematów, a czym innym zmiana filozofii całej instytucji. Bo tak proponowane zmiany są odbierane.
Jaskrawo ryzykowny wydaje się pomysł opodatkowania majątku wnoszonego do fundacji rodzinnej. W polskich realiach majątek fundatora bardzo często nie ma postaci gotówki. To są udziały w firmie, nieruchomości, hale, grunty, znak towarowy, inne składniki budowane przez kilkadziesiąt lat. Na papierze mogą być warte miliony złotych. Ale to nie znaczy, że fundator ma na rachunku bankowym środki pozwalające zapłacić podatek od ich wniesienia.
Nawet jeśli raport zakładałby mechanizmy odliczenia podatku w przyszłości, sam obowiązek wyceny, rozliczenia i potencjalnego finansowania podatku na wejściu może zniechęcić albo wykluczyć wielu fundatorów. Zwłaszcza tych, którzy nie tworzą fundacji dla optymalizacji, ale dla uporządkowania sukcesji.
Fundacja rodzinna jest z natury instytucją projektowaną na lata, a często na pokolenia. Nikt rozsądny nie zakłada fundacji rodzinnej tylko na sezon (chyba, że działa optymalizacyjnie). To decyzja o przeniesieniu istotnej części majątku do nowej osoby prawnej, zmianie zasad zarządzania, opisaniu relacji rodzinnych, ustaleniu praw fundatorów i beneficjentów, często przebudowie całej struktury majątkowej.
Jeżeli po trzech latach od wejścia ustawy w życie pojawia się zapowiedź głębokiej zmiany modelu opodatkowania, wielu fundatorów zada sobie pytanie: czy można temu narzędziu zaufać?
To szczególnie ważne, bo preferencyjne opodatkowanie nie było przypadkowym dodatkiem do fundacji rodzinnej. Było jednym z elementów konstrukcji. Raport sam przypomina, że wniesienie majątku do fundacji rodzinnej zostało przyjęte jako neutralne podatkowo, ponieważ fundacja miała zarządzać majątkiem dotychczas należącym do osoby fizycznej.
Jeżeli zachęta do korzystania z fundacji rodzinnej zostanie przekreślona po zaledwie trzech latach, sygnał dla rynku będzie bardzo niekorzystny. Przedsiębiorcy mogą uznać, że narzędzia sukcesyjne w Polsce są zbyt niestabilne, aby opierać na nich wielopokoleniowe planowanie.
Jeżeli problemem jest szybka sprzedaż udziałów wniesionych do fundacji, można wprowadzić okresy utrzymania aktywów. Gdy problemem są zagraniczne struktury CFC, można objąć fundacje odpowiednimi przepisami. Jeżeli problemem są spółki transparentne podatkowo, można uszczelnić ten obszar. Jeżeli problemem są pożyczki służące ukrytej dystrybucji, można doprecyzować ukryte zyski.
Takie zmiany są celowane. Uderzają w konkretne nadużycia.
Natomiast opodatkowanie wniesienia majątku do fundacji rodzinnej albo szerokie bieżące opodatkowanie wielu kategorii dochodów może uderzyć również w tych, którzy korzystają z fundacji dokładnie tak, jak miała być używana: do sukcesji, ochrony majątku i uporządkowania relacji rodzinnych.
W mojej ocenie kluczowe jest więc zachowanie rozróżnienia: czym innym jest fundacja rodzinna jako rzeczywiste narzędzie sukcesyjne, a czym innym fundacja rodzinna jako krótkoterminowa platforma transakcyjna. Prawo powinno skutecznie eliminować to drugie, ale nie może przy okazji zniszczyć pierwszego.
Klient A:
„Włożyłem w ten majątek całe swoje życie. Tak wiem, jest to warte 10 mln zł, ale nie stać mnie na fundację rodzinną, bo nie mam dodatkowego miliona w gotówce, żeby zapłacić podatek od wniesienia dorobku swojego życia do fundacji. Dla kogo jest więc ta fundacja?”
Klient B:
„Założyliśmy fundację rodzinną w 2024 r. w celach sukcesyjnych, zachęceni również korzystnym opodatkowaniem tych fundacji. Gdybyśmy wiedzieli, że tak to będzie wyglądało niewykluczone, że wybralibyśmy inne rozwiązania.”
Te dwie reakcje dobrze pokazują stawkę obecnej dyskusji. Fundacja rodzinna wymaga naprawy tam, gdzie stała się narzędziem agresywnej optymalizacji. Ale naprawa nie powinna polegać na tym, że uczciwi fundatorzy, planujący sukcesję swojej rodziny i firmy, przestaną widzieć w niej rozwiązanie bezpieczne, dostępne i przewidywalne.
W 2026 r. czas oczekiwania na wpis fundacji rodzinnej do rejestru wynosi nawet kilkanaście miesięcy. W tym okresie pojawia się istotne pytanie praktyczne: czy fundacja rodzinna w organizacji ma obowiązki w zakresie rachunkowości i sprawozdawczości finansowej?
Odpowiedź jest jednoznaczna – tak. Fundacja rodzinna w organizacji stanowi jednostkę w rozumieniu ustawy o rachunkowości. W konsekwencji jest zobowiązana do:
Obowiązki te powstają niezależnie od tego, czy fundacja została już formalnie wpisana do rejestru.
Kluczowe znaczenie ma ustalenie momentu rozpoczęcia działalności w rozumieniu ustawy o rachunkowości.
Zgodnie z art. 12 ust. 1 ustawy o rachunkowości, księgi rachunkowe otwiera się:
„na dzień rozpoczęcia działalności, którym jest dzień pierwszego zdarzenia wywołującego skutki o charakterze majątkowym lub finansowym”.
W przypadku fundacji rodzinnej w organizacji takim pierwszym zdarzeniem jest wniesienie mienia na pokrycie funduszu założycielskiego.
Ma to istotne konsekwencje praktyczne. Fundacja rodzinna rozpoczyna działalność w rozumieniu prawa bilansowego jeszcze przed rejestracją, a obowiązek otwarcia ksiąg rachunkowych powstaje przed złożeniem wniosku o wpis.
W praktyce oznacza to, że fundacja rodzinna jest zobowiązana do sporządzenia i złożenia sprawozdania finansowego jeszcze przed uzyskaniem wpisu do rejestru.
Nie ma tu znaczenia sam moment rejestracji – decydujące jest rozpoczęcie działalności w sensie rachunkowym.
Fundacja rodzinna w organizacji podlega obowiązkom rachunkowym od momentu wniesienia mienia na fundusz założycielski. Obejmuje to zarówno prowadzenie ksiąg rachunkowych, jak i sporządzanie sprawozdań finansowych – niezależnie od długości postępowania rejestrowego.
Planujesz fundację rodzinną lub szukasz księgowego dla swojej fundacji? Skontaktuj się z nami: kontakt@domfundacjirodzinnych.pl, tel. 785 530 118.
Założyłeś fundację rodzinną i złożyłeś wniosek do sądu o jej wpis do rejestru. W międzyczasie zauważasz, że statut wymaga zmian – być może chcesz coś doprecyzować albo skorygować jakieś rozwiązania. Pojawia się więc naturalne pytanie: czy na etapie oczekiwania na wpis do rejestru możesz jeszcze zmienić statut fundacji rodzinnej? To zagadnienie praktyczne, na które ustawa o fundacji rodzinnej nie daje wprost odpowiedzi. Skoro jednak przepisy wprost tego nie zakazują, należy przyjąć, że taka zmiana jest dopuszczalna. Przemawiają również za tym logika i zdrowy rozsądek.
Statut fundacji rodzinnej to dokument żywy. Ma on odzwierciedlać wolę fundatora, ewentualnie innych wskazanych osób – także tę zmieniającą się wolę. Dlatego ustawa dopuszcza generalnie możliwość zmiany statutu. Jest jednak w tym zakresie bardzo lakoniczna i mówi jedynie, że zmiana statutu staje się skuteczna z chwilą wpisu zmiany do rejestru fundacji rodzinnych.
Wiemy, że zmiana statutu jest dopuszczalna po zarejestrowaniu fundacji rodzinnej. Co jednak w sytuacji, gdy istnieje potrzeba zmiany statutu fundacji rodzinnej w organizacji, która już złożyła wniosek o wpis do rejestru, ale jeszcze go nie uzyskała?
Ustawa nie reguluje wprost tej kwestii. Mimo to należy uznać, że zmiana statutu po złożeniu wniosku o wpis do rejestru, a następnie zarejestrowanie fundacji na podstawie zmienionego statutu, jest dopuszczalne. Przemawiają za tym następujące argumenty:
Praktycznie należy jednak pamiętać o kilku kwestiach.
autor: adw. Krzysztof Smaga
27 listopada 2025 r. prezydent zawetował ustawę mającą wprowadzać zmiany w opodatkowaniu fundacji rodzinnych. Oznacza to, że przynajmniej w 2026 r. nic się w tym zakresie nie zmieni.
W oświadczeniu na stronie prezydenta czytamy, że stało się tak przede wszystkim z troski o podtrzymanie zaufania obywateli do państwa – władze nie powinny zmieniać zasad, które miały pozostać niezmienne przez trzy lata od ich wprowadzenia, przed upływem tego czasu.
Jak miało być po zmianach w ustawie o fundacji rodzinnej:
Jak jest obecnie i jak będzie w 2026 r.:
W ostatnich miesiącach coraz częściej dzielimy się wiedzą na temat fundacji rodzinnych w mediach. Jako praktycy i doradcy zostaliśmy zaproszeni do szeregu rozmów, komentarzy oraz eksperckich analiz. Poniżej zebraliśmy najważniejsze materiały, w których mieliśmy okazję zabrać głos.
Fundacje rodzinne, choć mają być filarem bezpieczeństwa majątku i narzędziem sukcesji, napotykają również problemy administracyjne. Banki żądają od spółek wniesionych do fundacji aktualnych odpisów z rejestru fundacji rodzinnych – i co istotne, grożą sankcjami za ich niedostarczenie. W razie przekroczenia terminów wysyłane są tzw. pisma przedexitowe, które mogą skutkować wstrzymaniem finansowania lub rozwiązaniem umów bankowych.
Sytuacja wygląda podobnie w większości instytucji finansowych. Banki wysyłają pisma do spółek, które zostały wniesione do fundacji rodzinnych, z prośbą o przesłanie aktualnego odpisu z rejestru fundacji rodzinnych (nie starszego niż 6 miesięcy). Na dostarczenie dokumentu dają zaledwie 7 dni.
W przypadku spółek kapitałowych sytuacja jest znacznie prostsza – banki mogą same pobrać aktualne dane z Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). Rejestr fundacji rodzinnych natomiast pozostaje nadal analogowy, prowadzony przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, co całkowicie uniemożliwia automatyczną weryfikację.
Trudności te nie wynikają ze złej woli banków, lecz z obowiązków nałożonych przez przepisy. Problem polega na tym, że przepisy dotyczące fundacji rodzinnych i regulacje z zakresu przeciwdziałania praniu pieniędzy (AML) nie nadążają za sobą.
W teorii wystarczy złożyć wniosek o odpis z rejestru fundacji rodzinnych. W praktyce – czeka się na niego około miesiąca, a przyspieszenie procedury nie jest możliwe. Tymczasem bankowy termin 7 dni biegnie nieubłaganie.
Po jego upływie instytucje finansowe wysyłają tzw. pisma przedexitowe, w których wskazują sankcje za niedostarczenie dokumentu. Wśród nich: wstrzymanie otwierania nowych kont i lokat, brak odnowienia kredytów, odmowa wystawienia gwarancji bankowych czy nawet rozwiązanie umów rachunków i terminali płatniczych.
Obecnie w sądzie w Piotrkowie Trybunalskim znajduje się już ok. 2 tysiące wniosków o odpis, a liczba ta stale rośnie wraz z przyrostem nowych fundacji. Trwają co prawda prace nad elektronizacją rejestru, podobnie jak w przypadku KRS, ale ich zakończenie wciąż pozostaje kwestią przyszłości.
Brak dostarczenia odpisu w terminie może prowadzić do poważnych konsekwencji gospodarczych, z zerwaniem relacji miedzy bankiem i klientem włącznie.
W praktyce więc opóźnienia w uzyskaniu jednego dokumentu mogą zagrozić sytuacji finansowej zarówno fundacji, jak i powiązanych z nią spółek.
Dlatego zalecane są działania prewencyjne – regularne składanie wniosków o odpis z rejestru co kilka miesięcy. Pozwala to uniknąć stresu oraz konsekwencji wynikających z pism przedexitowych. W przypadku fundacji rodzinnych kluczowe znaczenie ma planowanie z wyprzedzeniem, ponieważ stabilność fundacji przekłada się na bezpieczeństwo całego biznesu rodzinnego.
Sprawa odpisów z rejestru fundacji rodzinnych to przykład, jak niedoskonałość procedur może stać się realnym problemem gospodarczym. Dopóki rejestr nie zostanie zinformatyzowany, fundacje rodzinne powinny działać z wyprzedzeniem – tak, by nie dać się zaskoczyć nieprzyjemnym formalnościom.
Fundacja rodzinna to coraz popularniejszy sposób na zabezpieczenie majątku i zapewnienie płynnej sukcesji biznesu. Wraz z rosnącym zainteresowaniem pojawiają się jednak nowe wyzwania praktyczne — jednym z nich jest nazwa fundacji rodzinnej. Chociaż przepisy są bardzo ogólne, sąd rejestrowy może odmówić rejestracji fundacji, jeśli jej nazwa jest identyczna z nazwą już istniejącą.
Ustawa o fundacji rodzinnej zawiera zaskakująco mało wskazówek dotyczących tego, jak powinna wyglądać nazwa fundacji. Wiadomo jedynie z czego nazwa się składa, oraz że określenie „fundacja rodzinna” jest zastrzeżone wyłącznie dla tych podmiotów.
W uzasadnieniu projektu ustawy znalazło się natomiast odniesienie do Kodeksu cywilnego i przepisów o firmie przedsiębiorcy. Oznacza to, że podobnie jak w przypadku firm, nazwa fundacji powinna się odróżniać od innych i nie może wprowadzać w błąd co do jej tożsamości.
W praktyce pojawiły się wątpliwości, czy można zarejestrować dwie fundacje rodzinne o tej samej nazwie — np. „Fundacja rodzinna Kowalskich” w Warszawie i „Fundacja rodzinna Kowalskich” w Krakowie.
Stanowisko Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, który prowadzi rejestr fundacji rodzinnych, jest jednak jednoznaczne:
Nie można zarejestrować fundacji o nazwie identycznej z nazwą już istniejącej.
Dla wielu fundatorów może to być sporym zaskoczeniem — zwłaszcza że ustawa nie wprowadza takiego zakazu wprost. Jednak praktyka sądu opiera się na zasadach prawa firmowego i ochrony przed wprowadzeniem w błąd.
W środowisku prawniczym wciąż toczy się dyskusja.
Jednak ostateczne znaczenie ma praktyka sądu rejestrowego – a ta jest dziś bardzo konsekwentna.
W Polsce nie brakuje fundatorów o popularnych nazwiskach: Kowalski, Nowak, Wiśniewski. Nic dziwnego, że wielu z nich chce założyć fundację rodzinną z nazwą nawiązującą do nazwiska – to naturalny sposób budowania tożsamości rodzinnej.
Niestety, przy rosnącej liczbie fundacji może się okazać, że wymarzona nazwa jest już „zajęta”. Wtedy sąd odmówi wpisu, nawet jeśli fundacja ma siedzibę w zupełnie innej części kraju.
Zanim złożysz wniosek o rejestrację, warto poświęcić chwilę na weryfikację nazwy. O to kilka praktycznych wskazówek:
Fundacje rodzinne od momentu wejścia w życie nowych przepisów budzą ogromne zainteresowanie przedsiębiorców, fundatorów i doradców. Jednym z częściej pojawiających się pytań jest to, czy beneficjenci fundacji rodzinnej są widoczni w rejestrze – a więc możliwi do ustalenia przez każdego zainteresowanego.
Odpowiedź nie jest oczywista, bo przepisy różnicują sytuację beneficjentów. Przyjrzyjmy się bliżej, jakie dane są ujawniane, a jakie są niewidoczne.
W rejestrze ujawniani są tylko ci beneficjenci, którzy zostali powołani do zgromadzenia beneficjentów – jednego z organów fundacji rodzinnej.
Oznacza to, że każdy zainteresowany może sprawdzić:
W praktyce – beneficjenci fundacji rodzinnej, aktywnie uczestniczący w zgromadzeniu nie mogą liczyć na pełną anonimowość.
Nie każdy beneficjent musi być członkiem zgromadzenia. Jeśli fundatorzy fundacji rodzinnej nie przyznali mu takiego uprawnienia w statucie, jego dane nie są ujawniane w rejestrze fundacji rodzinnych.
Tacy beneficjenci pojawiają się wyłącznie w dokumentach wewnętrznych – statucie czy uchwałach – które znajdują się w aktach rejestrowych. A te, jak wspomniano, nie są publicznie dostępne.
To oznacza, że beneficjenci mogą być beneficjentami „ukrytymi”, widocznymi tylko dla fundatora i osób związanych z fundacją rodzinną.
Z punktu widzenia fundatorów przepisy dają pewną elastyczność w zakresie jawności beneficjentów fundacji rodzinnej.
Takie rozwiązanie pozwala fundatorom elastycznie dostosować sposób ujawniania beneficjentów do indywidualnych potrzeb – czy to w zakresie sukcesji majątku, czy w ochronie wrażliwych danych rodzinnych.
Rejestr nie ujawnia każdego beneficjenta fundacji rodzinnej. Publicznie widać wyłącznie tych, którzy są członkami zgromadzenia beneficjentów. Pozostali są ujawnieni jedynie w aktach rejestrowych, dostępnych dla ograniczonego kręgu osób.
To fundator decyduje, czy dana osoba będzie „na widoku”, czy pozostanie anonimowa. Właściwe zaplanowanie tego elementu na etapie tworzenia statutu jest kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania fundacji rodzinnej.
Planujesz powołać fundację rodzinną? Pamiętaj, że decyzja o ujawnianiu beneficjentów w rejestrze to jeden z istotnych elementów planowania sukcesji i ochrony prywatności. Warto ją dokładnie przemyśleć przed złożeniem statutu w sądzie.